Jako pierwsi nowe BMW5 otrzymają niemieccy dilerzy. Szósta generacja BMW5 znajdzie się w sprzedaży tuż po zakończeniu międzynarodowego salonu samochodowego we Frankfurcie nad Menem. Podczas prezentacji dziennikarskiej w Lizbonie przedstawiciele producenta zapowiedzieli także wprowadzenie przedłużonej wersji na rynek chiński oraz jesienią także wersję kombi.
ZOBACZ: 21 samochodów na każdą kieszeń
Nie jestem jakimś wielkim fanem BMW (co nie znaczy, że nie cenię wysoko tej marki), ale ta "piątka" mi się szczerze podoba. Poprzednia z tyłu wyglądała brzydko, ta zaś ładnie (z wyjątkiem wersji GT, gdzie tył prezentuje się, jakby był tworem stylistów z SsangYong). Środek również bardzo estetyczny. Duży rozstaw osi obiecuje komfort, a fakt, że to BMW - dobrą jazdę. Robi wrażenie m.in. moment obrotowy w topowym silniku - 600Nm to jak w bardzo mocnym dieslu, i to rozłożony w dużym zakresie. No i przy okazji przeszło 400 koni. Byłby to ideał w tej klasie gdyby nie jeden POWAŻNY mankament (wiem, dla niektórych to równie poważny plus) - napęd jest na tył i nawet w opcji nie ma napędu na 4 koła w tej wersji. Przy takiej mocy i obrocie, gdy tylko spadnie śnieg, aż strach wyjechać tym potworem... Poza tym, nowa seria wygląda bardzo obiecująco :-)
Zgadzam się z Tobą, jednak nie zapominaj że na pewno za niedługo nowa 5-tka będzie dostępna z x-drive'em. V8 jest super, ale realnie rzecz biorąc jej cena jest bardzo wysoka. Dużo korzystniej ekonomicznie wypada kupno 535i lub 530d - 20tys.Euro mniej. Konfigurowałem sobie 550i kontra 535i na średnim,powiedzmy,poziomie wyposażenia, i dalej różnica była 15 tys. E.
Też nie jestem wielkim fanem BMW, ale to auto do mnie przemawia. Może za 3 lata sobie taką sprawię, oczywiście nie nową, bo nie stać mnie na to, ale 1-2 letnią to już wygląda realniej. Chociaż to też byłby niemały wydatek. Ale jest to auto warte grzechu.
Masz rację z tymi kalkulacjami oraz z tym, że dojdzie X-drive, ale pewnie tylko w niektórych wersjach. Ja tylko zastanawiałem się - jeśli ktoś ma kasę i chcę mieć "piątkę" w najmocniejszej wersji, czyli połączyć świetny komforty z wybitnymi osiągami, a jednocześnie nie ślizgać się jak głupi, gdy spadnie śnieg - krótko mówiąc, gdy ktoś chce mieć komfort, osiągi i bezpieczeństwo przez 12 miesięcy w roku to zmuszony jest rozejrzeć się za E-klasą 4MAtic albo A6 quattro. Te samochody są warte grzechu, ale jak już mówiłem - ta nowa "piątka" także, dlatego po prostu szkoda...
Jasne. Święta prawda, napęd na 4 łapy jest bardzo przydatny w takim jakby nie było ciężkim aucie. W dodatku na nasze warunki klimatyczne ( patrz:obecna zima ;-) ), a może bardziej na nasze służby dbające o odśnieżanie, można myśleć że mocne auto z tylnym napędem nie jest najlepszym wyborem.
Jednak x-drive tradycyjnie będzie pewnie oferowany z mocniejszymi benzynami i dieselami, bo w końcu on trochę mocy zabiera, więc do najsłabszego silnika go nie wsadzą. Na pewno będzie 530xd, przypuszczam że będzie 535xi oraz 550xi.
Nie znalazłem nigdzie informacji na ten temat, więc pozostaje nam czekać na newsy.
BMW jak dla mnie nie ma wogóle własnych ambicji, potrafią jedynie kopiować :-) Jeżeli ktoś mi mówi że ta marka ma tradycje to mogę jedynie się uśmiechnąć. Najpierw był wyłącznie napęd na tył, a teraz na cztery bo lepiej się sprzedaje, najpierw wyśmiewali Lexusa za hybrydy, a teraz sami mają hybrydy w ofertach. Naprawdę nie wiem za co tak wielbicie te samochody... Nie chcę wywyższać Audi, ale to ta marka o duuużo przewyższa waszą Betę, nie dość ze włożyła o wiele więcej do motoryzacji to ma tradycję, w stylu quatro(torsen), Audi Space Frame, diesle, i ciekawi mnie czy chociaz BMW 5 będzie stało w rankingach komfortu, niezawodności, dynamiki, oszczędności, i bezpieczeństwa przy A6 :-)
1. BMW z napędem na 4 koła pojawiły się już w późnych latach 80., były to wybrane modele E30 i E34. Jedynym uzasadnieniem rynkowym istnienia takich modeli jest Ameryka, gdzie stanowią kilkadziesiąt % sprzedaży, w Europie jest to w przypadku tak BMW, jak i MB kilka %. Poza tym obie te marki mogłyby się zasadniczo obejść bez 4x4, podobnie jak obchodzą się bez niego Ferrari, Maserati czy Aston Martin, ograniczając się do porządnych szper, które przy napędzie tylnym przeniosą każdą moc. Dla Audi, z powodu przyjętej filozofii napędu przedniego jako podstawowego, quattro jest warunkiem sine qua non gry w wyższych ligach mocy/momentu, inaczej musieliby kończyć zabawę na benzyniaku ok. 3,5 litrów i turbodieslu 2,7.
2. BMW nie naśmiewało się z Lexusa, po prostu kłopotliwe w niektórych aspektach hybrydy nie były w sytuacji istnienia bardzo mocnych, oszczędnych i dość czystych Diesli koniecznością (potem doszły do nich nowej generacji turbobenzynowce o podobnych cechach). Teraz też w zasadzie nie są, ale decydują względy propagandowe ze względu na lobby CO2.
3. Teza o „o wiele większym wkładzie Audi”, w dodatku innym niż quattro czy aluminium jest bardzo ciekawa i zasługuje na osobny dowód. Poszukajmy jakichś legendarnych modeli Audi, które można by zestawić z przedwojennym 328, z 507, z pierwszą serią 6, z serią 8.
4. „Audi ma Diesle”. A BMW nie ma? Prototypem nowoczesnych, „sportowych” Diesli było BMW 524 td z 1983, z szokującą na owe czasy mocą 115 KM - to były czasy, kiedy silnik wysokoprężny kojarzył się z ledwo jadącą furą z 60 KM, jak MB beczki. Audi szpanowało wtedy 87 KM w 100, barierę 100 KM w Dieslu osiągnęło dopiero w 1988, więc z czym do ludzi? Co np. przeciwstawili legendarnym 5-litrowym V12 BMW z lat 80.?
5. „BMW jak dla mnie nie ma wogóle własnych ambicji, potrafią jedynie kopiować”.
Jasne. A Magritte, Turner i Modigliani to „dla mnie” marni pacykarze bez własnych ambicji, potrafią jedynie kopiować.
P.S. Żeby nie było. Mając do wyboru odchodzące BMW 5 i aktualne jeszcze Audi A6, wybrałbym bezwzględnie A6, podobnie w przypadku konkurencji 3/A4, chociaż już dużo mnie zdecydowanie, z minimalną przewagą po stronie Audi.
Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie. Ale ściśle rzecz biorąc to Audi ma tradycje o wiele krótszą od BMW. Złośliwie mógłbym dodać że Audi to tylko ładniej opakowany VW itp. W Niemczech prestiżowo numerem jeden jest Merc, potem BMW, a dopiero dalej jest Audi. Nie przeczę że Audi stoi na wysokim poziomie, jednak jest tylko częścią wielkiego koncernu VW i wiele podzespołów , w tym silniki dzieli z innymi popularnymi markami tego molocha. Nie twierdzę że to źle, na pewno wychodzi taniej dla producenta, ale nie wiem w takim razie w czym, cytuję: "ta marka o duuużo przewyższa waszą Betę" ? Może w tym że na światłach spotkasz Skodę z tym samym silnikiem co w Twoim Audi? Czy w tym tkwi tradycja i prestiż? Jak dla mnie nie.
A statystyki to już inna historia, w jednym badaniu wyżej jedna marka, w innym druga. Myślę że na tą chwilę są to marki porównywalne, ogólnie widać zwyżkę firm niemieckich a lekki spadek firm japońskich w tych statystykach wszelakiej maści.
Ogólnie nie przepadam za wielkimi mega-koncernami łączącymi po kilka marek, szanuję marki w miarę niezależne, niestety globalizacja wszystkich obejmuje.
które marki prowadzące produkcję na szeroką skalę są w miarę niezależne wg. Ciebie? są tylko duże koncerny i jeszcze większe koncerny. aliansom, współpracom i innym nie ma końca.
kompletnie nie kumam Twojej obawy co do 400 KM i 600 Nm w napędzie na tył. przy załączonym ASR i kontroli trakcji nie widze problemów, cóż nawet reakcja kierowcy jest to bardziej intuicyjna.
Po pierwsze, jaka znowu "nasza beta"? Zarówno ja, jak i kolega Przemol już na początku zdradziliśmy, że nie należymy do fanklubu BMW (jeśli dobrze kolegę zrozumiałem).
Po drugie, nie bardzo mnie osobiście kręci oglądanie się na to, kto jest najbardziej oryginalny, a kto kopiuje, kto ma długą, a kto krótką tradycję, kto ile razy wygrał Le Mans, a kto w ogóle nigdy nie startował z zespołem w tego typu wyścigach. To ma znaczenie marginalne. Liczy się, czy konkretny model jest dobry, czy nie. Podobnie jest zresztą dla mnie z wizerunkiem - mówi się, że BMW jeżdżą dresy, ostatnio podobno też Audi. Szczerze mówiąc, nie bardzo mnie to obchodzi, bo nie czyni to samochodu gorszym, ani tym bardziej ze mnie dresa.
Po trzecie, Audi A6 to znakomity samochód, ale prawdę mówiąc nieco nudnawy stylistycznie. I co, jeśli dla kogoś zbyt nieatrakcyjny? A7 nie ma. A8 to wyższa klasa. A4 niższa. Natomiast A5 Sportback...cóż, przyznam, że bardzo mi się ten samochód podoba (chociaż nie wiem, jak z komfortem), ale nie jest to jednak bezpośredni konkurent BMW 5.
Co się tyczy owego Xdrive, to wiadomości nie ma, ale poprzednio w 550i systemu tego nie było, dlatego podejrzewam, że i teraz nie będzie.
Dokładnie tak.
Ja też nie mam jakieś swojej ulubionej marki, liczy się konkretny model czy mi się podoba czy nie. Ja auto kupuję oczami,sercem, dopiero na drugim miejscu jest rozsądek, bo nawet gdyby nie wiadomo jak jeździło, to musi mi się podobać. Też uważam że Audi robi świetne auta, ale obecna generacja A6 jest trochę zbyt zachowawcza stylistycznie. Co innego A4, jest dużo ładniejsza od obecnej 3-ki.
A co do dresów itp. to zazwyczaj jeżdżą 10-15-letnimi gratami z wielkimi wydechami, jeszcze większymi spojlerami i dwoma paskami na całą długość auta. I nijak ma się do nowych modeli BMW. Co do Audi to z kolei co drugie ma zamontowane metodą chałupniczą diody w różnych miejscach i, i powiem szczerze bardziej mnie to drażni niż łyse pały w stare becie. Ale nie o tym mieliśmy dyskutować.
Masz racje, nie ma obecnie 550xi. Ale jakoś tak nieśmiało pomyślałem że może jak jest 750xi, to może i do tej super V8-ki w 5-ce też dołożą x-drive? :-|
Niemniej będzie to pozycja dla wyjątkowych koneserów z bardzo grubym portfelem.
Proponuję przejechać się nawet zwykłą 320d przy takiej pogodzie i warunkach jak aktualnie. Ja jeżdżę 530d Xdrive i ostatnio zostawiając auto w serwisie wziąłem jako zastępczy kombi 318d. Masakra! Nie mówię nawet o ruszaniu z miejsca ale dodanie gazu w zakręcie to momentalny wyjazd ogona na zewnątrz. Wszystkie ASRy i inne bajery momentalnie redukują moc silnika i przyhamowują koła. OK spełniają swoją rolę jako elementy bezpieczeństwa ale z "fun to drive" nie ma to nic wspólnego.
W przednionapedówce dodanie gazu na zakrecie rowna sie jezdzie na wprost, a teoretycy motoryzacji głoszą ze nadsterownosc jest łatwiejsza do opanowania od podsterownosci. Poza tym podczas dynamicznego ruszania obciazane sa koła tylne wiec to ewidentny plus dla bmw. Przednionapedówki produkowane sa przede wsytskim dlatego ze konstrukcja ta jest o wiele tansza.
Faktem pozostaje jednak wyzszosc napedu na cztery koła nad oboma rozwiazaniami.
Co do zalet napędu na tył święta racja z jednym wyjątkiem - nie na taką pogodę jak teraz. Przy aktualnych warunkach pogodowych i stopniu odśnieżania przedni napęd dla mniej doświadczonych kierowców ma jednak sporo zalet. Tak czy inaczej 4 łapy niosą najlepiej.
Macie panowie rację, trochę wyszedłem poza temat, i skreśliłem wiele plusów dla BMW. Jednak chciałbym dodać, ze BMW jako samochód i marka jest jedna z najlepszych na swiecie, tak samo merc i Audi, tyle ze ja preferuje te ostatnie. Wiele kwestii niedoczytałem, lub nie znałem wielu myśli przewodnich za co przepraszam :-)
I jeszcze dodam na koniec cos o silnikach, bo na górze widziałem właśnie zdanie poswięcone temu tematowi. Silnik Audi są w Lamborgini i Bentleyou, tyle że w tym pierwszym juz daaawno Audi dla nich je zrobiło, a teraz do siebie wsadziło a nikt o tym nie chce pamiętać. Dla niewierzacych mogę polecić wpisanie w yoytube "Top gear pl, w poszukiwaniu najlepszej czy najładniejszej drogi"
A w Bentleyou jest V12, i podwozie z starej ósemki, więc chyba to nie wstyd pokazać się z silnikiem V10 i 5.2 TFSi
Jakże cieszy merytoryczna dyskusja poparta argumentami, bez niepotrzebnych wyzwisk. :-) Ja też przegiąłem porównując Audiczkę do VW za co przepraszam.
Jestem ciekaw polskich cen nowej 5-tki. Bo patrząc na niemiecki cennik, porównując dla przykładu 535i : 50.300E , a 535i GT: 55.700E ( GT ma bogatsze wyposażenie ), więc są mniej-więcej na podobnym poziomie, to zastanawiam się kto kupi "garbatą" GT ??? Przecież 5tka jest o niebo ładniejsza.
Pamiętam jak jakieś pare lat temu potrafiłem klnąć na kogoś jak sie nie zgadzał co do mojego zdania z motoryzacją :P
A tak na marginesie, gdyb miał już te pieniadze zastanawiał bym się nad tą piątką w wersji podstawowej, czy wziąść starsza generacje już z pakietami, a gdybym tak zarabiał miesięcznie po 4-5 tys, to bym się zastanawiał nad siódemką. Ale niestety tyle nie zarabiam, baaa jeszcze jest liceum, więc od ojca pożyczam samochodzik szósteczkę z 2002 i 1.9 tdi i chyba stąd ta miłość do czterech pierścieni :P
Stara miłość nie rdzewieje :-) I słusznie, w autach liczą się emocje. Wiesz, ja pracuje już 11 lat jako dentysta, mam 2 gabinety, zatrudniam trochę ludzi, ale nawet mnożąc to co napisałeś przez 3, to i tak grubo się zastanawiam, czy stać mnie na takie auto. Nawet nie myślałbym o nowym, tylko 1-2 letnim. Jest dużo innych rzeczy w które warto zainwestować, natomiast kupno auta to czysta konsumpcja. Tu się tylko traci. Na pewno wziąłbym takie auto w leasing. Mój wspólnik ze spółki wziął półtora roku temu 530xd z programu BMW Premium, 2-letnie, dobrze wyposażone. Też mało brakowało a kupiłbym podobne, ale kwota 200tys. za auto wydała mi się zbyt wysoka. Potem byłem bliski kupna nowej A4, 2.0 TFSI quattro, przed samym kryzysem dawali bardzo dobre warunki, ale czekałem na automat S-tronic, i wahałem się cały czas, bo znajomy miał duże problemy z wyegzekwowaniem gwarancji z A4, aż złotówka poszła w dół i w końcu kupiłem z końca rocznika tą nową Honde Accord i też jest ok.
Ale wracając do utrzymania, to jak wspólnik jedzie na serwis, to zostawia 3,5 tys, ubezpieczenie też rocznie ok.7tys. No to jak sobie to wszytko policzysz, to kurcze na auto mam robić??? ;-)
U mnie zawsze tym nowszym autem ja jeżdżę, a po 3-4 latach dostaje je żona na następne 3-4 lata. Obecnie ma Megane z 2004, i tak myślę za 2-3 lata ją sprzedać, dać jej Accorda, i znowu pomyśleć o czymś dla siebie. W końcu żona dostaje dotarte auto >:-[]
I jak zdrowie dopisze i będzie mnie stać, to chciałbym żeby była to benzyna 6 lub 8 garów ( nie robię dużych przebiegów) , AWD, z ładnym środkiem no i musi mi się podobać. Na tą chwilę jest tylko ta 5ka, ale za 2-3 lata dojdzie jeszcze nowa A6, nowy Lexus GS, i nowa Honda Legend. Z tych czterech myślę coś wybrać. Ale to są na razie marzenia, które może się spełnią, a może nie.
Aha, i jeszcze zapomniałem dodać, że leasing na to BMW wziął w jenach, jak jen poszedł do góry to rata z 2,5 tys podskoczyła do 4 tys. Mnie też coś takiego, choć w dużo mniejszym stopniu, dotknęło w związku z Frankiem Szwajc. i kredytem hipotecznym. Chcę przez to powiedzieć, że zawsze trzeba brać pod uwagę niespodziewane okoliczności jakie mogą wystąpić, i wyrażenie "stać mnie na coś" jest pojęciem bardzo względnym.
Dziękuje za szczerość, naprawdę bardzo rzadko jest spotkać kogoś, kto jest sympatyczny, a pomimo tego bardzo szczery :-)
Jeżeli jestesmy w tym temacie, to namawiam ojca by wzioł a6 2.7 tdi z 2006, a obecny model mi odsprzedał tak za pół ceny (15-20 tys), już mam trochę uzbierane a w dodatku dorabiam sobie dosypując do kupki i na wakacje mam plan jechać do Londynu do kumpla, lub na budowę. Jednak bardziej wolę to drugie, gdyż teraz złotówka rośnie, a tam wszystko jest drozsze...
I jeżeli uda mi się spełnić marzenia, będę naprawdę szczęśliwy :P
Zaś gdy pojawia sie przed oczami ósemka z lat 2002-2009 powracaja te dalsze rozmyslenia i marzenia :P
Pozdrawiam :-)
POLECAMY: Zobacz czy stać cię na Audi A6
Skomentuj